wtorek, 19 listopada 2013

Wyprawka


Niezbyt to pomysłowy temat, bo przecież na necie można znaleźć miliony poradników na temat tego co ciężarówka, młoda mama, młody tata i nowy człowiek mieć po prostu muszą...gdyby to tylko było takie proste...

Naczytałam się o tym wszystkim jak tylko zaszłam w ciąże, jak doszło do podliczenia listy zakupów to złapałam się za głowę i stwierdziłam, że z tą ciążą to można było jeszcze trochę poczekać...tak ze 100 lat. I dziwota, że niż demograficzny. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że wydatków będzie sporo ale żeby tak? No może zacznijmy od początku.

Nie będę nic nikomu radzić, bo każda kobieta jest inna i ma subiektywne potrzeby. W moim wypadku, po pierwszej euforii, zaczęłam na spokojnie przeglądać listę- wyszło, że tak naprawdę to ja nic nie potrzebuje. W sensie nic specjalnego. No w każdym razie na początku- czyli pozostało czekać do późniejszych miesięcy- i tak czekam do teraz- zaczął się 9 miesiąc a ja dalej nie mam „specjalnych” potrzeb ;) Mój mąż to szczęściarz jednak ;)


Poduszka „rogal” do spania

To znają chyba wszyscy, zawsze jako niezbędnik ciężarnej, podobno spać się bez niej nie da...cóż, da się. Żadnego rogala nie miałam bo i potrzebny nie był, brzuch mam normalnej wielkości ale w spaniu mi nie przeszkadza, ok 8 miesiąca, kiedy pojawiły się mocne bóle kości łonowej, znajoma poleciła poduszkę między nogi- ale zwykłą, najprostszą ze standardowego wyposażenia w każdym domu- i wystarczyło ;) Także kochane- wstrzymajcie się- nie kupujcie poduchy bo tak trzeba- może się okazać, że w Waszym wypadku okaże się zbędna.


Ubrania ciążowe

Po raz kolejny rzecz zbędna- przytyłam do tej pory 12 kg i wciąż chodzę w swoich ciuchach- oczywiście nie dopinam dżinsów ale przy dłuższej bluzce to nie problem ;) Zamiast specjalistycznych ciężarowych cudów wystarczy kupić porządne leginsy, spodnie na szerokiej gumie itd...czyli coś co wykorzystacie także po ciąży. Ale wiadomo- tutaj bywa różnie ;)


„Rosnące” staniki, karmniki itp.

Staniki używam te same co i przed ciążą, bo niestety należę do tych, którym nic tam nie urosło (ehhh a akurat na ten objaw liczyłam ;). Więc radzę się z tym wstrzymać- nakupujecie staników ciążowych i będą zbierać kurz w szafie. Drugi typ- dla karmiących- no to po prostu mi się nie podoba, fakt robią już coraz ładniejsze i porządniejsze ale cóż- wolę normalny stanik- wszystkie moje posiadają odpinane ramiączka, więc odciągnięcie miseczki nie robi problemów


Smarowidła wszelakie

Jestem z tych co się nie smarują- niczym i nigdy- po prostu nie lubię, moja skóra dba o siebie sama :P pewnie dlatego, że nie ma wyboru ;) Ale, ale ciąża to ciąża- więc kupiłam smarowanie dla ciężarnych, po uprzednim poczytaniu składów (najlepiej wychodzi rossmanowska seria babydream- same naturalne składniki, oleje, bez zapychaczy i innej chemii) padło na oliwkę i balsam. Balsam wciąż czeka na lepsze czasy a oliwka poszła w ruch kilka razy...rozstępów brak. Innych niespodzianek również- taka skóra ;)



Jak widać należę do tych ciężarówek, którym wiele do szczęścia nie potrzeba ;) Okazuje się, że stan błogosławiony nie jest tak straszny, spokojnie można się obyć bez wielu z tych „must have”, o których to bębnią firmy wszelakie licząc na łatwy zarobek. Także moja rada- dajcie sobie na wstrzymanie, nie kupujcie wszelkich gadżetów jak tylko dowiecie się o ciąży, poczekajcie na rozwój sytuacji. Jedyne co Wam niezbędne to prawidłowa dieta, witaminy prenatalne i dobra opieka lekarska :)

niedziela, 17 listopada 2013

Mężusiowy szalik


Kolejna lekcja szydełkowania- tym razem na tapecie szalik dla mężusia ;) Kolory wybrał sobie osobiście- ja tylko to wszystko połączyłam. Ogólnie szalik niezwykle prosty bo wykonany w całości półsłupkami- tyle, ze w jodełkę- już tłumacze o co chodzi )

Tak jak poprzednio włóczka 100% acryl, ok 100gr, szydełko 4,00 mm

Skróty
*oł- oczko łańcuszka
*oś- oczko ścisłe
*płs-półsłupek
*jod- półsłupek z narzuconą nitką w jodełkę (spokojnie, nie panikujemy, zaraz wszystko wyłuszczę ;) )

I RZĄD
1.Standardowo zaczynamy od łańcuszka, jeśli chodzi o ilość oczek- to już zależy jaką długość chcecie osiągnąć (u mnie było 300 oczek+frędzle)

II RZĄD
1.Zacznę od wyjaśnienia tajemniczego „jod”- to tylko brzmi groźnie- w rzeczywistości banał
*na szydełku mamy już jedną pętelkę/oczko → narzucamy nitkę (mamy 2 pętelki) → wkłuwamy szydełko w oczko wg wzoru/opisu → narzucamy nitkę i przeciągamy ja przez oczko, w które się wkłuliśmy i kolejna pętelkę na szydełku (znowu mamy 2 pętelki na szydełku) → narzucamy nitkę i przeciągamy przez ostatnie 2 pętelki
Mówiłam że proste? No dobra, może i brzmi strasznie ale zapewniam, że po kilku „jodach” robicie to z automatu ;) Tak to wygląda w zbliżeniu:


2.Gubimy 2 oł (gubimy czyli omijamy-służy nam to za początkowy płs z narzuconą nitką)
3.Jod w każde kolejne oł aż do końca
4.Odwracamy robótkę

III RZĄD
1.Dwa oł jako początkowy psł
2.Dalej wg wzoru z II rzędu od punktu nr 3

Tak wygląda schemat, z którego korzystałam:


Ot cała filozofia ;)

Dodatkowa informacja dla Was:
W zależności jak wbijamy szydełko możemy otrzymać rożne efekty splotu:

* wbijając szydełko pod dwie nitki oczka z poprzedniego rzędu otrzymujemy płaskie, spokojne przejście między rzędami
* wbijając się pod przednia nitkę (te od Waszej strony) uzyskamy widoczne, choć delikatne oddzielenie rzędów
* wbijając się zaś w tylna nitkę otrzymamy najciekawszy efekt 3D (no bez przesadyzmu), wyraźne zaznaczenie i wypukłości (osobiście uwielbiam ale np. w szaliku mi nie odpowiadał)


środa, 13 listopada 2013

Pierwszy kocyk


 


Jak wspominałam w pierwszym poście, na blogu pojawią się tematy związane z szydełkowaniem. Jako, że miałam już kilka zapytań odnośnie metody, wzorów itp. wstawiam mini tutorial. Powinien być dość łatwy w odbiorze- przynajmniej postaram się wytłumaczyć wszystko "na chłopski rozum";)

Kocyk powstał z tzw. "kwadratów babuni", przeglądając internet zauważycie, że jest to najpopularniejszy sposób szydełkowania praktycznie wszystkiego. Wariacji na temat kwadratów jest wiele- można je również dowolnie modyfikować, co wbrew pozorom trudne nie jest. Ja akurat wybrałam kwadrat budowany na kole (tak, tak- geometria się kłania kochani ;) )



Ale może zacznijmy od początku:

1. Najpierw pooglądajcie sobie wzory na necie, wybierzcie coś co Wam się podoba, zaplanujcie kolorystykę i ogólny wygląd oraz rozmiar kocyka

2. Zaopatrzcie się w niezbędne narzędzia:
-włóczka (w moim przypadku acryl 100% ok 100 gr (choć na egipskich etykietach pomijają ten dość ważny szczegół)
-szydełko- ogólnie zasada wygląda tak- szydełko dobieramy do włóczki, jednak musi być nam również wygodnie ;) Przy opisywanym tu kocyku użyłam szydełka 2,5mm (przy kolejnym kocyku- ta sama włóczka-używam już 4,00mm). Im mniejsze szydełko tym ciaśniejszy splot i sztywniejsza robótka :)
-centymetr- do zmierzenia początkowego łańcuszka, boku kwadratu, w celu wyliczenia odpowiadającej Wam długości/szerokości

3. Zacznijcie dziergać i nie zrażajcie się początkowymi błędami typu opuszczenie oczka, niezbyt prosty splot itp- to jest hand made- i cały urok w tej niedoskonałości (tak to sobie tłumaczę)

Na poniższym obrazku widzicie początki kocyka- najpierw przygotowałam odpowiednia ilość kwadratów, następnie połączyłam je w paski odpowiadającej mi długości, połączyłam owe pasy i na sam koniec obrębiłam całość ramką



Kwadraty zastosowałam 3- całe szare, z pełnym różowym kółeczkiem oraz z okrągłą różową ramką w środku. 


Jak wykonywałam kwadraty:

Skróty:
* oł- oczko łańcuszka
* oś- oczko ścisłe
* sł- słupek
* psł- półsłupek

I RZĄD
1. Zaczynamy od łańcuszka z 4/5 oczek i łączymy ostatnie oczko z pierwszym za pomocą oś
2. Następnie robimy 3 oł i rozpoczynamy przerabianie sł w kółeczku, które stworzyliśmy na początku (wkłuwamy szydełko nie w pojedyncze oczka a w dziurkę powstałą po złączeniu łańcuszka). Łącznie ma być 12 sł, czyli przerabiamy 11 (pierwsz 3oł, które zrobiliśmy funkcjonują jako początkowy sł), Ostatni sł łączymy z pierwszym za pomocą oś

II RZĄD
1. W każdym oczku poprzedniego rzędu robimy 2sł- czyli koniec końców mamy mieć 24sł w 2 rzędzie (no już bez wzdychania- to nie jest zaawansowana matematyka)


III RZĄD
1. Teraz zaawansowana geometria- z kółeczka ma wyjść kwadrat ;) Zaczynamy od kąta- robimy [2sł+2oł+2sł] w pierwszej dziurce (przerwie pomiędzy 2sł) między sł poprzedniego rzędu

2. Następnie po 2sł w każdej kolejnej dziurce- mamy bok (łącznie wyjdą nam 4sł przedzielone dziurką z poprzedniego rzędu
3. Czas na kolejny kąt- wykonujemy dokładnie jak pierwszy...itd. Czyli jak to z kwadratami bywa na koniec tego rzędu macie mieć 4 kąty oddzielone 4sł 

IV RZĄD
1. Powtarzamy wszystko jak w III rzędzie z małą modyfikacją ilościową- kąt [3sł+2oł+3sł] i oczywiście kąt wykonujecie nad kątem z poprzedniego rzędu- czyli w dziurce powstałej z 2oł pomiędzy tworzącymi kąt sł
2. Boki tworzymy dokładnie jak w poprzednim rzędzie z tym  że wyjdzie nam sł oczywiście więcej :)

WYKOŃCZENIE
Wg ustalonego wcześniej wzoru łączymy kwadraty w pasy- ja to robiłam szydełkiem- przerabiałam psł- przykładamy do siebie kwadraty (mają przylegać prawymi stronami do środka) i łączymy kolejne oczka z danych boków ze sobą. Powstanie wtedy lekka wypukłość (widoczne na zdjęciach). Można również użyć igły dziewiarskiej czy co tam Wam podpasuje :) Całość naokoło również przerobiłam psł.


Kwadrat może być powiększany przez dodanie kolejnych rzędów 
Każdy rząd zaczynałam "fikcyjnym" sł z 3oł (opisane w I rzędzie)
Każdy rząd kończyłam oś
Kolory- to już zależy tylko od Was- kiedy jak i gdzie- w odpowiednim rzędzie po prostu wymieniacie nitkę na inną :)

To chyba tyle...jeśli coś jest nie zrozumiała piszcie w komentach- postaram się naświetlić sprawę ;)

Pisanie czas zacząć

Post zaliczymy do grupy „powitalnych”...czyli taki właściwie o niczym ;)
Otóż wypadałoby się przyznać, że prowadzę już jednego bloga ale jak sami możecie zauważyć ma on dość ścisłą tematykę i nie chciałabym się tego trzymać. Jednak jest sporo rzeczy o których niekiedy mam ochotę napisać, podzielić się a tu klops...stąd pomysł na kolejnego bloga :)

Nie martwcie się- nie jestem jedną ze zwariowanych blogerek, które koniec końców mają 15 blogów ;) Ten oznaczam jako blog o wszystkim (i o niczym też) co by się znowu nie okazało, że najdzie mnie wena a tu temat nijak nie pasuje do tematyki. Tak więc lojalnie uprzedzam, że tu będzie misz-masz, czyli wszystko co mi do głowy wpadnie.


Na pewno pojawią się tematy związane z ciążą, macierzyństwem itp. Chętnie podzielę się subiektywnymi opiniami o produktach dla dzieci, mam (i nie tylko), i ogólnie pojętymi doświadczeniami :) Zdaje sobie sprawę, że blogów tego typu jest masa ale mam to gdzieś, może hormony mi buzują i pewne rzeczy muszę przelać na papier (no dobra, niekoniecznie papier) :)

Kolejnym tematem będzie szydełkowanie- a tak! Kury domowe górą! A tak serio to dzierganie okazało się sposobem na zabicie czasu i uspokojenie niekiedy skołatanych nerwów ( a że nerwowy rocznik jestem...) Jako, że jestem początkująca w tym temacie proszę się nie spodziewać cudów..ale może uda mi się kogoś zarazić tą pasją :)

To na początek- a w międzyczasie różne inne rzeczy. Postaram się to wszystko jakoś segregować, ale nie obiecuję powodzenia :)



Na początek to chyba tyle. Pozostaje mi zabrać się za pisanie...już niedługo ;)